Skocz do zawartości

Spinofonia

Użytkownik
  • Zawartość

    40
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Spinofonia

Profil - Dane

  • Skąd:
    Kraków
  1. Above The Life - Polski metalcore

    Jest moc, jest ogień, jest groove. Szacun !
  2. Spinofonia 2 - nowy album zwiastun

    takie coś. trening przed sesją nagraniową do Spinofoni 2. Trening na akustyku, potem na "elektryku" a później nagranie na Alesis.
  3. Witam serdecznie. Po 5 latach przerwy krakowski projekt Spinofonia powraca z nowym albumem (instrumentalnym i eksperymentalnym) "Dwójka" pojawi się na przełomie 2018/2019. Tymczasem "Magnetyczna Tożsamość" numer zapowiadający album. Ciekawostką i zarazem wyzwaniem jest fakt, że perkusja jaką nagrano to bębny elektroniczne Alesis. Zapraszam do odsłuchu
  4. OPEN ACCESS -Towards The Wilderness (2017,Art of the Night Productions) Kuszono by już na Spotify posłuchać debiutanckiego krążka krakowskiej folk-metalowej formacji. Wolę jednak fizyczną, tradycyjną wersję odsłuchu. Otworzywszy obwolutę płyty, Przeczytawszy dołączoną książeczkę, odpalamy krążek⌠Dobra produkcja, czytelność i soczystość brzmienia instrumentów. Solidnie zagrane partie. To pierwsze co rzuca się w uszy. Dalej mamy mocny power-heavy metalowy warsztat gitarowy. Folk prezentujący przez Accesów oscyluje wokół celtyckości. Call to Arms to przyjemny otwieracz płyty. Istny kopniak z rock-metalowym pazurem. Męskie wokale Piotra Ludwina świetnie wypełniają przestrzeń wokaliz Malwiny Szałęgi. Szkoda jednak, że tylko w jednym utworze. Solówka w 3:20 min niesamowicie wplata się w całokształt numeru. W ogóle solówki gitarowe okażą się dużym atutem tego wydawnictwa. Utwór dobrze zapowiada przygodę z tą płytą a nowa wokalistka wnosi dużo świeżość i odmienności do kapeli. Płomień życia. Płomień to polskojęzyczna wersja singlowego When the Wild Things Are Gone, który dostajemy w bonusie do płytyâŚtrack z chwytliwym tematem smyczkowo-gitarowymi ciekawym wokalem. Przebojowy numer. (Chociaż początkowy motyw skrzypiec przypomina mi wczesną melodykę Cradle of Filth). Chant of the Forest. Pierwszy singiel z płyty i jeden z lepszych utworów na płycie z wspaniale melodyczno-harmonicznym openingiem. Szkoda tylko, że nie powtórzonym pod koniec numeru. W drugiej części utworu słychać nawet wpływy bluesowe i punkowe. W tym numerze mamy szlagierowy Open Access, który można poznać na ich żywiołowych koncertach. In the Moonlight. Typowy folk metal z lekko karczemnym zacięciem. Dobry do piwka i pod buta. Divided Water's Tide. Tu już dostajemy numer nieco odmienny od całościowej koncepcji płyty. Moim zdaniem jest zdecydowanym faworytem. Gitarowy galop gitar współgrający z wyrazistym wokalem. Przepiękna partia od 3:45 mogła by stanowić nawet oddzielną kompozycję. Harmonizacja duetu gitary i skrzypiec zasługuje na uznanie. Ten kawałek ma moc i ma to coś. Where Is the Hope? Dobry rytmiczny opening a później bujający groove z wyczuwalnym duchem Maidenowskich gitar. Ciekawości i oryginalności dodają temu numerowi również orientalne wstawki definiując tę kompozycję jako bardzo smaczną. Lost in Tears. Słuchając można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z coverem Within Temptation. Przystępny kawałek aczkolwiek po parokrotnym odsłuchu dosyć męczący. Wyszło by mu na dobrze gdyby trwał ok 3 min. Glow of the Moon. Zharmonizowane gitary z judaizującym tematem w końcowej partii utworu są godne uwagi. Mimo tego GlowâŚjest najsłabszym punktem na płycie. My way. Utwór aspiruje do bycia balladą płytyâŚTrochę przygnębiający, pogrzebowy i nieco nużący. Co prawda refren jest nawet i chwytliwy ale on sam nie ratuje tej kompozycji pozostawiając pewien nie dosyt. Hunger. Zdecydowanie najlepszy na krążku. Melodyka i aranżacja pozwalają poczuć ten folkowy klimat. Ognisko, góry, las, osada, zwierz czający się w zaroślach i gdzieś tam bująjący się wiedźmin sączący piwko. Hunger jest na tyle głodny, że pozwolił nawet bębniarzowi na kilka taktów solowych bitów. Agresywna Coda numeru przywołuje na myśl dokonania Children of Bodom. Ogólnie cud, miód i orzeszki. Oby więcej takich piosnek w przyszłości. Można doszukiwać się mocnych wpływy klasyków jak Alestorm, Korpiklaani czy Eluveitie. Gdzieś tam wybrzmiewa Julian Lehmann, Sabaton czy rodzimy Percival Schuttenbach, jednakże w tym wszystkim Accessi mają swój styl. Odnośnie słów. Teksty na płycie są (jak by to ująć) zdecydowanie âekologiczneâ i hołdujące naturze co zbliża je do tematyki liryków Sharon den Adel. A skoro już o Sharon to wokalizy Malwiny Szałęgi brzmią momentami właśnie niczym Sharon den Adel, Simone Simons, Ani Ortodoks a nawet kojarzą się z barwą Wandy Kwietniewskiej (wokalistki Wandy i bandy, polskiej kapeli z lat 80tych). Po czterokrotnym przesłuchaniu płyty powiem tak⌠Na plus: Po ep Over a Mountain Peak, Towards The Wildernessto już zdecydowanie dojrzalsza twórczość zespołu. Kompozycje są przemyślane i dopracowane. Dobra produkcja i wyraziste brzmienie instrumentów: Przestrzenna perkusja, ciepły i pełny bas, rzewne skrzypki, mięsiste gitary i wyeksponowane partie solówek. Świetnie, że wykorzystano (chociaż nielicznie) również inne instrumentarium: klawisze, fletâŚ.. za którym stanął Tomasz Kotliński. Jeżeli Accessi obiorą kierunek tych najciekawszych kompozycji na krążku Chant of the Forest, Divided Water's Tide, Where Is the Hope?, Hunger to można mieć pewność, że jeszcze będzie o nich głośno. Na minus: Momentami schematyczność i przewidywalność numerów. Płyta bowiem oparta jest głównie o skrzypki i power-metalowe riffy grające synkopowato i cwalująco, co znamy już też z wielu innych albumów tego gatunku. Mimo świeżego głosu w Accessach melodyka wokalu zdaje się niekiedy zlewać w jedną całość sprawiając wrażenie, iż każdy kawałek śpiewany jest tak samo. Przydało by się też więcej męskiego wokalu wspomagającego âmoże wtedy Malwina nam się uwypukli. Czy to zbieg okoliczności czy też nieâŚmożna się doczepić do okładki i tytułu płyty kojarzących się bez sprzecznie z âŚTHOBBE ENGLUND - From the wilderness (2015). Towards The Wilderness to dobry open access do folk metalu. Subiektywna ocena 7/10 SPINu/spinofonia (Kraków, 20-03-2017)
  5. Zapraszam do odsłuchu pozdr Dav
  6. Drum Cam z koncertu Lifephobia

    pewna uwaga to zmienic podkuszulek ;) pozdr
  7. INSIST - EDIT NOWY MATERIAŁ

    taki Illusion ;) bębny dobre.
  8. Happysad - Bez znieczulenia BAND COVER!

    Poprawnie i przyzwoicie ;)
  9. Drums

    Witam. Zapraszam do opiniowania i krytykowania ;)
  10. Nagranie audio ze wspólnego koncertu. zachęcam !
  11. Singiel PreQuel - Niezgodność

    Przestrzenne gitary dobrze brzmiące. bębny czytelne. dobra produkcja. słychać, że wokalista inspiruje się Roguckim i to nawet w warstwie tekstowej. Może warto pomyśleć o polifonii wokaliz dla urozmaicenia.... Muza daje radę, ale wokal temu nie dorównuje moim zdaniem. pozdro i powodzenia SPinu
  12. Nowy teledysk The Sixpounder

    Hehe jaka wizualna stylizacja. Ale muza dobra
  13. Printempo Live

    Ciekawe. Płynie
×