Jump to content

MPerkusista

Members
  • Content Count

    28
  • Joined

  • Last visited

Profile Information

  • Location
    Warszawa
  1. Nicko McBrain, Steve White, Craig Blundell, oni wszyscy pożegnali się z Premierem. Z tego co nam wiadomo, sprzedaż tych bębnów była na poziomie zerowym nawet w samej Anglii. Wielką promocję robił magazyn Rhythm, ale niestety zarządzanie firmą okazało się kluczowym problemem. Sonor przy zmianie polityki zaprosił Nicko, pamiętajmy też, ze Mapex to takze częsć KHS (jak Sonor) i tam grają perkusiści mający dźwigać tę markę dla mniej zamożnych klientów, głownie młodszych, stąd obecność Aniki Nilles, Matt Halperna czy tez Craiga (chociaż on to kwestia rangi - mówiac brzydko). Russ Miller był na Mapex, teraz anonsuje go Sonor zdaje się. Tak więc nastąpił ruch transferowy. Zapewne też tak będzie na polu DW-Gretsch ;) Steve White skorzystał znów z bardzo mocnej ekspansji Yamahy na rynku brytyjskim. Yamaha bardzo dużo pieniędzy wpompowała w marketing na Wyspach - muzyków, reklamy, sprzęt do rozdania, wycieczki po fabrykach itd. Na tym tle Premier nie miał czego szukać. Szkoda wielka, raczej wątpliwe by wrócili na większą skalę. Na naszych oczach ginie legenda. Otwiera się za to NOWA MARKA są to bębny BRITISH DRUM COMPANY i współtworzy ją koleżka z Kasabian. Zwróćcie uwagę na logo tej firmy :cry:
  2. Trafiłeś w dychę. Nikt nic do nas nie zgłaszał, a przecież to żaden problem, od tego jest ekipa by to ogarniać. Wystarczy na redakcja@magazynperkusista.pl albo najlepiej na kontakt@magazynperkusista.pl
  3. Jesteś z Lublina, tak? To masz blisko do Ojca Dyrektora polskiego Meinla. Porozmawiaj, przedstaw co to za orkiestra. Teraz Tama wypuściła nową linię, może będą Ci w stanie pomóc i byłbyś pierwszym endorserem marszowej Tamy w Polsce :smile: Jakaś zniżka itp historie. Porozmawiaj z Konradem Iwanem, to pomocny facet.
  4. Trzeba ponadto być na bieżąco, śledzić co się dzieje w muzyce, nie tylko tej, która lubimy słuchać na co dzień. Na nutkę ignorancji nie może sobie pozwolić poczatkujący. Trzeba chodzić, pokazywać się, brać udział w jam session (bardzo ważne!). Nie cwaniakować z endorseringiem (tzn. nie szukać taniego biznesu na zasadzie "jest za free") Dobra gra na bębnach jest tak oczywista jak to, ze człowiek musi oddychać. Youtube jest przydatny jako budowanie swojego portfolio, szybkiego CV, dlatego warto dbac o jakość materiałów. I jedna z ważniejszych rzecz, na która mało kto zwraca uwagę - nie gadać głupot! przede wszystkim na temat innych muzyków. Co do managmentu to sprawa jest tak odległa :roll: w naszych realiach, że... :biggrin:
  5. W promocji pojawią się wkrótce Pearl Vision za tę cenę z trzema tomami,
  6. Tak, kolega ma rację, dobre sklepy typu DrumCenter czy ProDrum oferują olbrzymi zakres instrumentów, gdzie można w większości przypadków sprawdzić sprzęt, chociaż... ;) Targi to klimat i atmosfera, której nawet w najlepszym sklepie nie ma. To fajne uczucie przebywania w tym samym miejscu tak wielu różnych, ale jednocześnie podobnych osób. Jest tylko jeden warunek - to muszą być dobre targi.
  7. Niestety idea targów legła w momencie gdy ruszył internet, a osoby organizujące targi nie czuły klimatu środowiska instrumentów muzycznych. CoJestGrane to targi wokół muzyczne, więc dotycza wszystkiego, a instrumenty tam mogą być jedynie dodatkiem. W tym roku próbowano robić coś na Warsaw Drum Festival, ale wyglądało to gorzej niż dramatycznie... Jeżeli ktokolwiek był, to lepiej jakby wsiadł w tramwaj i pojechał do sklepu ProDrum, gdzie sprzętu jest 10 razy więcej (lekko 10 razy). Może w edycji 2016 ktoś się skusi na więcej? Trzeba obserwować, ale huczne zapowiedzi nie zawsze idą w parze z faktami. My trzymamy kciuki i służymy pomocą! Poznańskie targi muzyczne niestety są straszną żenadą z racji bardzo dziwnego podejścia organizatorów (zaróbmy tu i teraz!). W ostatniej edycji imprezę ratował sklep Avant z chłopakami z BeatIt, którzy byli jedynym wartościowym punktem imprezy. Najbliżej masz do Messe, które owszem, zawsze robią wrażenie na tych co są po raz pierwszy, jednak same targi bardzo mocno podupadły na przestrzeni ostatnich 6-7 lat. Zmniejszane stoiska, puste alejki, "gwiazdy" 3 sortu ze sporadycznymi przebłyskami jednoosobowymi. Koszt jest do ogarnięcia w zależności od tego na ile jedziesz, czym jedziesz/lecisz, ile Was jedzie/leci itp. Można się zmieścić w kilku stówkach. Mimo wszystko jeżeli ktoś jest pierwszy raz, to zawsze jest zachwycony, co podkreśla pustynię jaka u nas panuje w tej materii, bo Messe nie jest czymś "łał"! Takie "dostateczny plus" :doubt: Masz jeszcze MesseNamm w Moskwie, tam jest trudniej z racji wizy i z racji większych kosztów, a same targi to dmuchanie na Rosjan, którzy zasadniczo mają to gdzieś. Targi nie urywają głowy, chociaż starają się rozwijać i pompują w to kasę. Rosjanie po prostu nie mają rozwiniętej kultury rockowej/jazzowej, taki naród. Możesz próbować na London Drum Show, który się niedawno skończył. Fajna impreza, dużo ludzi, bębnów też sporo. Fajny klimat. Co do kosztów to jest to Anglia czyli dość dobre połączenia, z pewnością masz kogoś znajomego w "Londku", więc wyjdzie Ci taniej. Prawdziwym El Dorado jest oczywiscie NAMM Show w Kalifornii. To jest impreza wiodąca. Od niej zaczyna się rok, tam wszyscy wystawiają największe działa. Muzycy, producenci, imprezy, osobistości swiata bębnów. Wspaniały klimat amerykańskiego luzu, gdzie można na te parę dni dać się ponieść ;) Imprezy pokroju BonzoBash gdzie gra 30 perkusistów itp ciosy. A na deser naprzeciw targów jest... Disneyland :razz: Przyjemna rozrywka :razz: NAMM to zalew gratów i przede wszystkim nowości, a temperatura w styczniu (bo wtedy sa targi) sięga ok 25 stopni, więc w porównaniu ze sterczącymi szarymi badylami środka zimy w Polsce jest to miłe podrasowanie baterii. Koszt to ok 7-8 tys zł wliczając w to wszystko (przelot, pobyt, życie, atrakcje) chyba, ze masz tam kogoś co poważnie łata budżet. Tyle z grubsza.
  8. Bardzo dobra podpowiedź. Zaznaczamy jednak by wybrać sprawdzonego, dobrego nauczyciela. Ktoś, kto specjalizuje się w tej kwestii. Dochodzą do nas cały czas informacje, ze pojawiło się sporo nauczycieli, którzy opowiadają herezje mimo, że grają w dość znanych zespołach. Błędy w ustawieniu aparatu są tragiczne!
  9. To dobry sklep, ale... Masz przecież bardzo dobre Polskie sklepy, do których możesz pójść i sprawdzić sprzęt, tym bardziej, że instrumenty akustyczne powinno się najpierw przetestować z racji różnic w egzemplarzach. Wspomagaj miejscowych!
  10. Skoro zadajesz takie pytanie i masz wątpliwości to do końca tak z głową w chmurach nie jesteś. Nasz rynek wcale nie jest mały, ale to temat na inną rozmowę. Pojawiało sie juz wiele firm operujących w bardziej popularnych tematach perkusyjnych (np. werble) i kariery tak naprawdę nikt wielkiej nie zrobił, a szkoda, bo to niezłe produkty (Czarcie Kopyto to bardziej złozony temat). Z produkcją takiego sprzętu związanych jest wiele elementów, które składają się na ostateczne powodzenie. - Jakość nie moze ulegać dyskusji, ponieważ inaczej ludzkość Cię tu ZJE, tak to niestety jest, ze łatwo wytykać błędy lub oskarżyć kogokolwiek (wiele przykładów by tu można podać...) tudzież powiedzieć: "ależ to lipa". Domorosłych, interentowych fachowców mamy na pęczki. Dlatego jakość nie może budzić tu watpliwości. - Za tym idzie konkurencyjna cena, a pamiętaj, ze masz dobry sprzęt Meinl, Schlagwerk czy też teraz nowe marki od DW. A wkrótce dojdzie też i Sonor. - Poza powyższymi tematami musiałbyś ORAĆ ziemię działaniami promocyjnymi. Od agitacji internetowej po jeżdżenie po całej Polsce i wciskanie ludziom do rąk. To jest niezwykle istotne i głównie w tym miejscu brakuje naszym firmom wytrwałości i konsekwencji na dłużej niż kilka miesięcy. Szybko traca wiarę... to jednak nie zaskakuje. Rozkręcenie takiego biznesu trwałoby kilka lat żeby zaczęło Ci to przynosić jakikolwiek zyciowy zysk. Utrzymywac się z tego - raczej ciężko. Cajony są ciekawe, ludzie je znają, mówi się o nich, ale sklepy nie notują jakiświelkich wyników związanych z ich sprzedażą. Tym bardziej temat jest ciężki. Jako dodatkowe zajęcie, przy okazji, owszem. reszta to wielkie nakłady pracy związanej z pozaprodukcyjną działalnością. Tak czy inaczej powodzenia jeżlei się zdecydujesz. Szczerze!
  11. MPerkusista

    Whiplash

    W kwestiach technicznych: Aktor grający główną rolę owszem gra na bębnach, a raczej pogrywa, i to rocka, daleko mu więc do gigantycznych bigbandowych partii. Wystarczy mu jednak wiedzy by umieć się zachowac za bębnami. W zbliżenia dłoni wykorzystywane są często inne ręce. W niektórych kwestiach perkusyjnych, co ciekawe, w kilku miejscach przyznano się do... braku konsultacji. Generalnie - tak jak piszemy w najnowszym numerze Perkusisty (a mocno promowaliśmy przecież ten film już od ponad 3 miesięcy) - jeżeli ktoś szuka dokładnych partii bębnów, oddanych idealnie, to nie ma czego tu szukać. Pod tym kątem film ten nie ma startu do "Nieściszalnych", ale to inna bajka ;) Tu ważna jest treść i budowane napięcie, trzeba pozwolić się wciągnąć w rozgrywkę bohaterów. Jeżeli nie będziemy robić z filmu sali operacyjnej to można poczuć pot, krew i łzy bohaterów. Drum noir.
  12. Będzie dobrze - albo mówiąc inaczej - nie będzie gorzej. Informację mieliśmy już od dość dawna i znamy pierwsze roszady i szczegóły. Paradoksalnie duży wpływ będzie też miała zmiana dystrybucji Sabian w USA, która także przeszła na DW. Zważywszy na jakość dystrybucji DW w Polsce można tylko się cieszyć. Bębny Gretsch nie są zagrożone, wręcz przeciwnie.
  13. Kolego Friq, zauważamy u Ciebie lekkie skłonności jasnowidzenia ;) Szykujemy pewną nowość, która powinna ruszyć pełną parą od grudnia :cool: W kwestii tych znanych nazwisk, o których mówisz - bo wszakże to wątek o nagrodach - trzeba tu wziąć pod uwagę dwie rzeczy. Po pierwsze brak wyraźnej klamry wstecznej. Tzn. jest to pierwsza edycja i wymaga wprowadzenia. Po drugie, są to nagrody dla totalnych "best of the best", tak więc kilka nazwisk i nazw będzie się z pewnością powtarzać. To logiczne, skoro tacy muzycy działają i wypruwają z siebie żyły. Chcemy pokazać, ze to doceniamy.
  14. Bardzo dobrze, że padło takie pytanie. Na cały temat trzeba spojrzec bardzo szeroko i uwzględnić wiele istotnych elementów. Zatem po kolei. Konkurs nie jest kaprysem naszym - magazynu, ani ekipy BeatIt czy też wymysłem Stowarzyszenia. Zwróć uwagę na samą nazwę tego plebiscytu. Jest to pomysł "Perkusisty" mozna było to zrobić w formie gazetowej ankiety, prawda? Interesujesz się może boksem? Tam jest coś takiego jak kilka federacji. Nie ma jednego ogólnego mistrza świata, tylko kilka róznych federacji, które dają swoje tytuły (oczywiście tam chodzi o szmal). My robimy swoistą unifikację federacji, bo idea jest taka, by Nagrody miały znacznie bardziej niezalezny, ale ogólny charakter. Gdy mamy już jej formę zastanówmy się nad jej sensem. W momencie gdy już unikniemy tego podwórkowego nagradzania na zasadzie "każdy sobie" tworzymy miejsce, które ma za cel inspirować i mobilizować do działania. Fakt samych nominacji ma być czynnikiem mobilizacyjnym dla dystrybutorów, szkół, sklepów do lepszej i bardziej profesjonalnej pracy. Dostaliśmy w tej edycji pytanie od jednego dystrybutora: "Hej, a dlaczego nas nie ma?". My im odpowiedzieliśmy: "No, a co zrobiliście by się tu znaleźć?" Także dla samych perkusistów, którzy mają się czuć docenieni za swoją pracę i to co zrobili w danym okresie, ale też podnosić poziom by w tym elitarnym gronie się znaleźć. Pamiętaj jednak, że bardzo wazna jest tu ta wspomniana na wstępie forma. Co do Bartka, to miło, że chłopak w Twoich oczach ma duże uznanie i traktujes go jako dojrzałego bębniarza. Bartek raczej za takiego się zapenie nie uważa, ale to z jakim dynamitem i mocą idzie w tym kierunku powoduje, ze jest naszą "nadzieją". Kategoria ta ma za zadanie docenić bębniarzy, którzy wykonują galernicza robotę by działac godnie na scenie perkusyjnej, a innych ma zachęcić do takiego wysiłku. Dlatego też w całej akcji ważna jest aktywność i zainteresowanie całego środowiska. Ważne by nie rzucać kłód pod nogi, a pomagać chociażby poprzez takie pytania jak te od Was. Ideału nie ma i nie będzie, ale nie oznacza to by do niego nie dążyć. Mamy nadzieję, że nieco rozjaśnilismy Ci tę wizję.
  15. Wielkie dzięki za konkretne uwagi. Co do "edukatora" to kwestia do rozważenia i uwaga bardzo słuszna. Co do kwestii "modern" sprawa już nie jest tak prosta i jej geneza jest tak naprawdę w odpowiedniej selekcji kategorii i nominacji. Działa to niczym reakcja łańcuchowa. Nie będziemy tu zanudzać może całym procesem (chociaż jest dość ciekawy, ale nie dla wszystkich), po prostu doszlismy to tego momentu gdzie pojawiły się nominowane nazwiska (plus kilka jeszcze, które nie weszły). W momencie gdy już bylismy zadowoleni, ze mamy "ekipę" pojawił się mały schodek w postaci: "No dobra, ale jak to nazwać?" Ilość gatunków muzycznych reprezentowanych przez tych muzyków jest bardzo różna chociaż przeplatająca się (stąd ta kategoria) i ciężko było wybrać przynajmniej trzy, które by mogły reprezentować kategorię i wyglądałoby to przy tym odpowiednio zwiężle. Dlatego poszlismy na kompromis i nazwaliśmy to modern :smile: Ot, taka to historia :smile: Pozdrowienia!
×
×
  • Create New...