Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich ; ) Mam pytanie, mianowicie:

Nagrywamy z zespołem kawałki na kompa, prawie wszystko jest tylko jak nagrać gary? Czym najlepiej i jak?;p Nie znam się na tym i nie mam żadnego pomysłu... Myślałem nad skołowaniem mikrofonu pojemnościowego tylko nie wiem skąd :/

Macie jakieś pomysły lub propozycje?

Dzięki za pomoc :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
CooBek   

Mikrofonami pojemnościowymi nagrywasz głównie blachy (overheady). Ustawiasz je tak, aby jak najlepiej zbierały talerze.

 

Dynamicznych mikrofonów używa się z kolei do rejestrowania bębnów.

"Kultowym" mikrofonem do nagrywania werbli (naciągu uderzanego konkretnie) jest Shure SM-57, porównywalny z mikrofonem Audix i5.

 

Do stopy - Shure BETA 52 ustawiany przy otworze wylotowym bębna.

 

Zakładając, że masz niski budżet, najlepiej nagrać ślady przy mniej więcej takim ustawieniu overheadów:

img_how_to_stereo_miking_drums_4.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ok, dzięki za odpowiedź:) Budżet raczej jest zerowy, miałem wydatków trochę:/

Chodzi o nagranie nie jakiejś płyty czy coś tylko tak dla nas, żeby przesłuchać jak brzmimy.

Czekam na dalsze propozycje, ale z tej też skorzystam jak załatwię taki sprzęt, jeszcze raz dzięki :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę zakładać nowego tematu, ale mam podobny problem. Chciałbym nagrać perkusję elektroniczną XM-Z z blachami normalnymi poprzez mikrofony, ale jestem kompletnie zielony jeśli chodzi o nagrywanie. Czy mógłby mnie ktoś wtajemniczyć w ten temat? Wiadomo, że będę potrzebował dwóch overheadów, mikser z phantomem oraz kartę dźwiękową (nie wiem jaką). Myślę też o garach z Superior Drummer 2.0.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gajdzin   
Nie chcę zakładać nowego tematu, ale mam podobny problem. Chciałbym nagrać perkusję elektroniczną XM-Z z blachami normalnymi poprzez mikrofony, ale jestem kompletnie zielony jeśli chodzi o nagrywanie. Czy mógłby mnie ktoś wtajemniczyć w ten temat? Wiadomo, że będę potrzebował dwóch overheadów, mikser z phantomem oraz kartę dźwiękową (nie wiem jaką). Myślę też o garach z Superior Drummer 2.0.

 

Wszystko zależy od tego jaki ma być cel tego nagrania. Jeśli chcesz posłuchać, jak grasz, albo zrobić demo kapeli na jej wewnętrzne potrzeby czy dla znajomych, to nie potrzebujesz nawet pojemnościowców (a co za tym idzie źródła zasilania), wystarczą dwa mikrofony dynamiczne typu Shure SM57, które najlepiej umieścić metr nad blachami, pionowo nad werblem, tak, żeby ich kapsuły prawie się dotykały, ale były skrzyżowane o jakieś 90 stopni. Czyli jeden SM57 patrzy na hi-hat, drugi na ride.

 

Mogą to być również dowolne inne mikrofony dynamiczne, nawet wokalowe.

 

Zamiast dwóch mikrofonów może być to jeden stereo z wyjściem mini-jack stereo, które wtykasz do absolutnie dowolnej karty dźwiękowej, byle miała wejście mikrofonowe stereo. Do tego ściągamy za darmo demo programu do nagrywania pt. Reaper (poGoogle'uj) i jeśli się uda, inwestujemy w zakup tego programu, a następnie nauczenie się, jak go używać - to lepsza inwestycja (w siebie, tak naprawdę) niż w jakiekolwiek pojemnościowce na overhead'y :-)

 

To są oczywiście rozwiązania budżetowe, ale tak jak pisałem - wszystkie pytania o sprzęt do nagrywania powinny być opatrzone dokładnym wyjaśnieniem jaki jest CEL tego nagrania, a także jaki mamy na to budżet i jakie umiejętności/doświadczenie (bo np. radzenie komuś, kto pierwszy raz podchodzi do nagrywania, żeby kupił sobie parkę Neumannów KM184, jest absolutnie bez sensu - a widziałem takie rady na pewnym rodzimym forum dotyczącym technik studyjnych:-))

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dominator - na telefon komórkowy nagraj - najprościej , pokombinować z ustawieniem w salce lub poza nią :idea: i jazda !!! do jakiejś ogólnej oceny całej "sytuacji" na pewno wystarczy a i jeszcze video można zrobić :idea:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gajdzin   

 

Bosz, ale to drogie... Ja polecam Tascama DR-05. Używam od roku do nagrywania prób, działa świetnie. W USA można to kupić za 300zł, u nas draństwo drogie, ale zawszeć tańśze niż wspomniany wyżej Olympus, o, tutaj widzę za 469zł: http://www.djshop.pl/i9872,tascam,tascam-dr-05.html

dr05_front_sm2.jpg

 

Marcin Bruczkowski

www.marcin.bruczkowski.com

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Carlos   
Daj jakieś Nagrania - bo z chęcią bym kupił sobie takie cudo choćby do nagrywania koncertów ;)
Nagrywalem swoje kawalki dwoma recorderami: rolandem r09 hr i zoomem h4n. Do nagrywania prob calego zespolu wystarczy. Ale jednak lepszym urzadzeniem jest zoom, bo moze sluzyc jako multitracker. Ma wejscia na dwa mikrofony co daje juz naprawde niezle efekty jesli sie chce nagrac perkusje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gajdzin   
Daj jakieś Nagrania - bo z chęcią bym kupił sobie takie cudo choćby do nagrywania koncertów ;)

Niestety, jestem na wakacjach, jak wrócę, da się zrobić :)

 

Nagrywalem swoje kawalki dwoma recorderami: rolandem r09 hr i zoomem h4n. Do nagrywania prob calego zespolu wystarczy. Ale jednak lepszym urzadzeniem jest zoom, bo moze sluzyc jako multitracker. Ma wejscia na dwa mikrofony co daje juz naprawde niezle efekty jesli sie chce nagrac perkusje.

Perkusję faktycznie można fajnie nagrać czterema mikrfonami, a nawet trzema, pod warunkiem, że sama perkusja dobrze brzmi i jest w pomieszczeniu o dobrej akustyce (i umie się optymalnie rozmieścić te 3-4 mikrofony).

 

Ale nie jestem fanem rozwiązań typu mini-nagrywarka z czterema wejściami, bo są to półśrodki trochę nie wiadomo czemu służące. Jeśli chce się zarejestrować próbę, lekcję czy pomysł muzyczny, zupełnie wystarczą dwa kanały albo i jeden. Jeśli chce się nagrać demo, trzeba poważniejszego sprzętu, bo w dzisiejszych czasach demówka musi brzmieć. To nie lata 70te, kiedy do wytwórni płytowych wysyłało się kasetę nagraną na przenośnym magnetofonie z wbudowanym mikrofonem elektretowym...

 

Nb. do tego pierwszego celu (rejestracja prób czy pomysłów) naprawdę świetnie się nadają niektóre komórki. U mnie w studio stoi ten Tascam DR-05 do ogólnego użytku, ale zaprzyjaźniony zespół Black Coven, który tam gra, woli komórkę basisty. Nie wiem co to za model, zapytam, jakiś smartphone, chyba Nokia. W każdym razie nagrywa tak, że mi szczęka opada przy odsłuchiwaniu, nawet basy są :-)

 

Natomiast do nagrania demo najlepiej udać się do jakiegoś studia projektowego i zapłacić komuś za zrobienie czegoś w miarę profesjonalnego. Chyba, że chcemy się poważnie wziąć za nagrywanie, z tym, że to ciężka praca, zarobki fatalne, i naprawdę trzeba to kochać, żeby się temu poświęcić. A i w takim przypadku nie radziłbym zaczynać od kupowania sobie sprzętu za kilka - kilkanaście tys. zł, tylko zapisać się na niepłatny staż do jednego ze studiów komercyjnych i przez kilka lat uczyć nagrywania, czyli zacząć od inwestycji w siebie, a nie w sprzęt.

 

Ale mi się zofftopic'owało... A przecież biedny OP pytał tylko, czym nagrać gary :-)

 

No, OK, więc jeśli nie mała nagrywarka do rejestracji pomysłów, to jako następny poziom wyżej radziłbym już kupić / pożyczyć / wynająć:

- Przede wszystkim spore pomieszczenie o dobrej akustyce, dla nagrywania perkusji ważna jest wysokość stropu, minimum 3 metry

- Najlepsze monitory, na jakie Cię stać (ja mam KRK Rokit5 + subwoofer, to jest chyba najniższa jakość do zaakceptowania w studio)

- Interfejs 8-kanałowy (ale wtedy nie nagrasz już zespołu na setkę, więc lepiej 16-kanałowy), FireWire albo przynajmniej USB, np. MOTU 828MkIII

- Oprogramowanie Reaper (najlepszy stosunek jakości do ceny, kosztuje $60 a umie prawie tyle, co ProTools)

- Jakiś mikrofon do stopy, np. Shure Beta52

- Dwa mikrofony na overheady, np. Rode NT5

- Shure SM57 (tylko na Boga od oficjalnego dystrybutora, bo połowa na rynku to podróbki)

- Mikrofony do tomów, np. Sennheiser e604, może być coś tańszego, polecam takie od razu z klipami do tomów, bo pieniądze wydane na statywy lepiej wydać na lepsze mikrofony

- Kable do wszystkiego

- Masę, masę czasu na naukę nagrywania i miksowania (czas to pieniądz, więc wymieniam w tej liscie :-)

Całość wyjdzie jakieś 10 tys. zł (nie licząc pomieszczenia, albo przystosowywania pomieszczenia do nagrań, oraz komputera). Ale dałoby się to też zrobić w połowie tej ceny, idąc w tańsze rozwiązania typu jakiś gotowy zestaw mikrofonów do nagrywania perkusji, tańszy interfejs, itd. Jeszcze taniej wg. mnie nie warto, bo będziesz potem klął i wymieniał sprzęt na lepszy, co na dłuższą metę kosztuje więcej, niż od razu kupić coś przyzwoitego.

 

Marcin Bruczkowski

www.marcin.bruczkowski.com

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gajdzin   
Hm, za 10 tysiaków to można sobie w studio ładnie posiedzieć... :)

A te 10 tysiaków to tak naprawdę dobrego studio raczej nie zbuduje... :)

 

Ano nie zbuduje - moje kosztowało mnie nieco ponad 100 tysięcy...

 

Ale jeśli ma dostęp do jakiegoś przyzwoicie brzmiącego (i wysokiego!) pomieszczenia, to za 10 tysięcy spokojnie kupi podstawowy sprzęt do nagrywania, taki, że jeszcze przez wiele lat będą go limitowały własne umiejętności, a nie sprzęt :-)

 

Niemniej zgadzam się - jeśli chodzi o zrobienie demówki, zdecydowanie taniej jest iść do istniejącego studia.

 

Marcin Bruczkowski

www.marcin.bruczkowski.com

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
I_G_I   

osobiście mam komplet mikrofonów do perkusji "jakiejś firmy" oraz dwa SM57 tylko z kolei mam takie pytanie - mam mikser który można podłączyć pod USB i w teorii z niego nagrywać , czy jednak lepiej jest kupić interfejs Audio i nagrywać przez niego ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Troszkę demonizujecie, studio można i stworzyć za 1000000 zł, żaden problem, kwestia tego do czego to ma służyć, jeśli nagrywamy demówkę, czy próby, jeśli nie mamy zapędów komercyjnego działania nie trzeba wydawać takiego majątku.

Nagrywam na wysoko budżetowym sprzęcie, za który dałem mniej niż 2000 zł, pomieszczenie jest niskie, choć nieźle wytłumione, najważniejszy jest prawidłowe ustawienie mikrofonów oraz wyjściowe brzmienie instrumentów !!!, żaden mikrofon nawet Neumann za Bóg wie ile nie poprawi brzmienia rozstrojonych beczek, jeśli instrumenty brzmią dobrze w danym pomieszczeniu to jeśli mikrofon nie koloryzuje, anie nie zniekształca dźwięku można osiągnąć całkiem niezły efekt. Liczy się też doświadczenie i wyczucie przy miksie, jak dla mnie im mniej ingerencji tym lepiej, chyba że ratuje się beznadziejne brzmienie wyjściowe, ale wtedy nagranie może brzmieć jak co najwyżej jak "midi", albo jeszcze gorzej.

Na początek dobry jest używany interfejs, 2 tanie pojemnościówki (ja używam MXL), coś na werbel (ja mam samson snare) i na stopę (a tutaj beznadziejny wokalowy shure), żeby nie być gołosłownym oto efekty : (chyba nie jest źle ?)

 

http://sanchezzo.wrzuta.pl/audio/aMFbkvdQELR/moloko

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
aldi   
żeby nie być gołosłownym oto efekty : (chyba nie jest źle ?)
Źle nie jest. Tylko bardzo wolne przetworniki i słabe preampy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wolne przetworniki
tego nie czaje wybacz, co znaczy wolne, ?
słabe preampy
są słabsze, mój preamp nie koloryzuje, dzwięk jest w miarę naturalny, a moje ucho zbyt słabe by uchwycić niuanse, może kiedyś.....

 

Ogólnie chciałem dać do zrozumienia że można osiągnąć całkiem poprawne efekty bez wywalania na nie fortuny, oczywiście da się to zrobić lepiej i jestem tego świadomy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gajdzin   
Ogólnie chciałem dać do zrozumienia że można osiągnąć całkiem poprawne efekty bez wywalania na nie fortuny, oczywiście da się to zrobić lepiej i jestem tego świadomy :)

 

Popieram, tylko zawsze mam wrażenie, że przy takich nagraniach obracamy się w obszarze "ni pies, ni wydra". Na zarejestrowanie próby wystarczy sprzęt za kilkaset zł (mała nagrywarka), a jeśli ma to być demo, czyli zrobić na kimś jak najlepsze wrażenie, i tak lepiej iść do studia, albo jeśli już inwestować, to w rejonie 10-20 tys. zł.

 

A takie systemy do nagrywania za kilka tys. zł to zabijanie komara armatą jeśli chodzi o rejestrację prób, natomiast do uzyskania kontraktu płytowego albo koncertu w Woodstocku, to sorry, ale konkurujemy z setką zespołów, lepiej już nie zagramy, więc przynajmnniej nie brzmijmy gorzej od reszty, która poszła do studia... Na ludzi oceniających naszą muzykę (nawet internautów ściągających nasze MP3) działa podświadomie jakość dźwięku, więc po co wydawać kilka tys. zł na sprzęt "OK", kiedy za połowę tej sumy możemy mieć dźwięk bardzo dobry z komercyjnego studia?

 

Co innego, jeśli ktoś się naprawdę interesuje nagrywaniem i chce posiąść tę umiejętność. Ale wtedy lepiej mieć 3 mikrofony, ale dobre (więc żadnych MXL, lepiej pozbierać np. na Beyerdynamic MC930, bo to rozwija słuch i umiejętności) i powoli kompletować sprzęt, którego nie będzie trzeba za rok wymieniać.

 

Niemniej zgadzam się w 1000% z Sanchezzo - przede wszystkim brzmienie wejściowe, czyli umiejętność grania na instrumencie, instrument i pomieszczenie, w tej właśnie kolejności :-) Te 3 składowe to 90% brzmienia, a z pozostałych 10% i tak większość to umiejętności realizatora - dopiero potem wchodzi sprzęt. Oczywiście to duże uogólnienie, bo te końcowe kilka % może nam totalnie zepsuć nagranie - np. charczący z przesterowania mikrofon.

 

PS. Kiedy pracowałem w komercyjnym studio nagrań w Japonii, to jedna ze "złotych zasad" brzmiała: jeśli mikrofon rejestrujący instrument kosztuje więcej niż sam instrument, to na wszelki wypadek biegnij do kanciapy i przynieś muzykowi jeden z instrumentów studyjnych :-) Dlatego mieliśmy na składzie zacnego Strata, Les Paula, Jazza i Precisina, o kolekcji werbli nie wspominając. A naciągi zakładało się nowe na KAŻDĄ sesję.

 

Mieliśmy też czarny notes z telefonami muzyków sesyjnych na wypadek, gdyby bębniarz grał nierówno, a basista uparł się na fretless i fałszował. Muzykom mówiło się wtedy, że podłożymy tylko kilka nut od takiego zwodowca, a w praktyce był on później na większości tejków. Nawet nie wiem, na ilu japońskich płytach rockowych z tych lat gra ktoś inny, niż jest napisane na okładce - pojęcie praw autorskich było wtedy w Japonii bardzo luźne...

 

Inna sprawa, że to były trochę inne czasy, kiedy nagrywaliśmy wszystko na taśmę, i więcej uwagi przykładało do brzmienia oryginalnego, surowego traku - wtyczek softwarowych jeszcze nie było, punch-in robiłem za pomocą nożyka i kleju :)

 

Ech, ale się rozgadałem, jak zwykle OT. Przepraszam.

 

Marcin Bruczkowski

www.marcin.bruczkowski.com

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście zgadzam się z tobą ogólnie Gajdzin, jeśli chodzi o nagranie demówki w studio to nie ma co żałować kasy bo efekt będzie często poprostu świetny, no chyba że kawałek "nie do końca żre", wtedy to kasa wyrzucona w błoto, nagranie demówki na sprzęcie podobnym do mojego można traktować jako rough mix, poprostu żeby przekonać się czy to ma sens, jak wszystko wspólnie brzmi, takie demo dla siebie, taki szkic (nagranie zoomem albo czymś takim to dupa a nie szkic) można pobawić się brzmieniem, efektami, automatyką żeby po prostu wiedzieć czego się chce idąc do studia, nie jestem zwolennikiem polegania na inżynierach dźwięku, którzy mają swoje mocne zboczenia (typu podsamplowywania instrumentów czego nie lubię)

 

(więc żadnych MXL, lepiej pozbierać np. na Beyerdynamic MC930, bo to rozwija słuch i umiejętności)

 

 

... no tak tylko te mikrofony to prawie 4000 zł, czyli 2x więcej niż np mój budżetowy secik, pętla się nam tu zapętla ;)

 

Mikrofonami pojemnościowymi nagrywasz głównie blachy (overheady). Ustawiasz je tak, aby jak najlepiej zbierały talerze.

Z tym stwierdzeniem mogę się jedynie zgodzić w przypadku nagrywania kapel metalo podobnych, tam często stosuje się jedną pojemnościówkę do każdego talerza, sam nie przepadam za takim rozwiązaniem, OH powinny zbierać cały zestaw (no może poza basem), dodaje to dużo powietrza, klarowności i życia bębnów, oraz naturalne brzmienie, nie jest możliwe zbieranie samych talerzy przy użyciu np 2 x OH ....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Carlos   
Ale nie jestem fanem rozwiązań typu mini-nagrywarka z czterema wejściami, bo są to półśrodki trochę nie wiadomo czemu służące. Jeśli chce się zarejestrować próbę, lekcję czy pomysł muzyczny, zupełnie wystarczą dwa kanały albo i jeden.

No i wlasnie do tego Zooom h4n sie swietnie nadaje i do tego jestes w stanie zabrac go by zarejestrowac koncert, o czym wspominal I_G_I. PRzy okazji mozna nagrac np. osobno wokal z gitara, albo gitare bas, klawisze...cokolwiek. Wiec jest to uzyteczny polsrodek na amatorskie potrzeby.

 

Jeśli chce się nagrać demo, trzeba poważniejszego sprzętu, bo w dzisiejszych czasach demówka musi brzmieć.

Dlatego idzie sie do studia ktore ma sprzet i fachowca a nie bladzi samemu w oceanie informacji i kupuje kosztowne polsrodki tylko po to by nagrac demo. Udzielasz cennych wskazowek, zgadzam sie z Toba calkowicie, ale to jak celowanie potrzebami Armaty w potrzeby Wrobla.

Szkoda byloby mi zainwestowac 10 tysiecy zlotych tylko po to,by nagrac dobrze brzmiace demo. Wolalbym wladowac takie pieniadze w instrument ktory to brzmienie nada

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×