Jump to content
amator

Dyskryminowany perkusista

Recommended Posts

hej

Czy Wy w zespole tez jesteście dyskryminowani? Tzn czy gitarzyści licza sie z Waszym zdaniem itd?

 

Mimo że grałem w kilku składach, mówię że nie należałem do zadnego zespołu, ja tylko tam grałem. Wg mnie gitarzyści i inni członkowie maja sie za nie wiadomo co, chca żądzić i myślą że wszystko o muzyce wiedza najlepiej, ich pomysły sa najlepsze i trzeba ich sluchać, a perkusista to tylko przydupas będacy z tyłu, ale bez tego przydupasa wiekszość kapel by nie grała.

Mówią że bez perkusisty nie ma jak grać, ale jak już jest to staje sie ich niewolnikiem(bez przesady, mam nadzieje że wiecie o co chodzi).

 

To są moje odczucia, być może miałem pecha w mojej przygodzie z muzyką i trafiłem na takich ludzi.

 

A Wy jak czujecie się w zespole? Bo ja źle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zespole czuje się wybornie. Dlaczego? Ano nie usiadłem z pierwszymi lepszymi z brzegu, z którymi nie da się rozmawiać - tylko z myślącymi ludźmi. ;)

Trzymam kciuki za i wasze wybory dobory.

 

Jeżeli pozwalasz sobą pomiatać, to nie dziw się żeś potem pomiatany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

perkusja_274, no własnie, dobrze to znam, jeden gitarzysta-brat perkusisty, umie pare rzeczy, słucha ciezkiej muzyki i czasami pokazuje i mówi mi jak mam grać:/ A to potrafi wkurzyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ejjjjjjjjjjjjjj, panie i panowie, to nie tak!

 

Ja nigdy nie czułem sie dyskryminowany :-)

 

Mom zdaniem na "szacunek" w kapeli trzeba sobie zasłużyć

Nie tylko grą, ale charakterem, postawą, a czasem nawet poczuciem humoru

 

Trzeba trzymać się podstawowych zasad:

1. Być punktualnym

2. Być przygotowanym (ćwiczymy materiał w domu, pamiętamy aranże itp)

3. Być trzeźwym (!!!!)

4. Słuchać innych w zespole (innych instrumentów)

5. Mieć własne pomysły aranżacyjne i konsultować je z resztą zespołu

6. Trzymać poziom głośności dostosowany do reszty kapeli

7. Grać równo

8. Mieć odrobine pokory i poczucia humoru wyrażonego autoironią (trzeba mieć dystans do siebie)

 

Tego się trzymajcie, a będą Was traktować z nalezytym szacunkiem!

A jak pomimo to Was zlewają, to czas ich pożegnać

 

Zerknijcie na statystyki ogłoszeń "poszukiwani muzycy"

Perkusista jest cały czas poszukiwany, to towar deficytowy

Gitarzystów jest natłok :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zalezy moim zdaniem od charakteru muzyka, a ze akurat "ci glosni" najczesciej wybieraja gitare, to juz jest inna historia. Nie ma znaczenia, ze grasz na perce. Jezeli sie podporzadkowujesz, to beda Toba pomiatac niezaleznie od funkcji.

 

Inna sprawa, ze z niektorymi nie da sie pracowac na normalnych warunkach i trzeba sie z nimi rozstac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja też przyznam, że się wcale dyskryminowana nie czuję. Gitarzysta, tak samo jak wszyscy inni dzielą się ze mną swoimi wyobrażeniami na temat mojej partii, tak samo ja z resztą, bierzemy pod uwagę swoje wizje i jesteśmy zadowoleni. Jesteśmy zespołem, mamy współpracować, bez sensu byłoby, gdyby każdy grał, co mu tam na palce przyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Przeważnie gram z lepszymi od siebie, a im ktoś lepszy, tym więcej ma w sobie pokory. Z gorszymi raczej nie gram, a jeśli już, to po prostu ja ich od razu ustawiam i tyle.

Albo wszyscy mówimy tym samym muzycznym językiem i jakoś się dowiadujemy, albo kończymy ze sobą grać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hey_joe dobrze pisze, jeśli dołączasz się do jakiejś kapeli to trzeba się trzymać zasad żeby zarobić na szacunek. Ja też nie czuje się dyskryminowany ale to z powodu, że jestem odpowiedzialny za całokształt i kompozycje więc to mnie słuchają :biggrin:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z kolesiami z którymi gram nie mam zbyt dobrych kontaktów(nie jestesmy dobrymi kogegami, przyjaciółmi), oni ze soba sa jakos bardziej zżyci, nigdy z nimi nie kolegowałem sie zbytnio mimo że znam ich od przedszkola czyli jakieś 12 lat.

 

Wydaje mi sie że troche nie pasuję do nich, slucham innej muzyki, mam inne inspiracje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hey_joe, napisał bardzo ważne rzeczy.

 

Dogadywanie się między wszystkimi w zespole, komfort pracy i fajna atmosfera - to najważniejsze rzeczy, szczególnie w "młodym zespole" aby były chęci i motywacja.

 

Jest jeszcze inny wątek - czasem jest tak, że w zespole jest tzw. lider, czyli osoba, która "wymyśla muzę". I nie chodzi mi o to, że gitarzysta przynosi "trzy riffy" na próbę i coś do tego szyjecie, tylko że przynosi wręcz gotowy numer.

Ja kiedyś grałem w takim składzie, gdzie gitarzysta był bardzo uzdolniony pod tym względem - on w domu robił na kompie praktycznie gotowe kawałki z linią gitar, basu, perkusji i wokalu. Dostawałem taki kawałek i uczyłem się partii bębnów (powiedzmy w 95 % - czasem coś zmienialiśmy aby lepiej zażarło, a czasem po prostu wymyślonego przez niego beatu nie mogłem zagrać.

Ktoś by może pomyślał, że to był "słaby układ" bo nie pozwalał mi grać tego co chciałem - a ja do tego podchodziłem inaczej, bo te pomysły zawsze stawiały przede mną niezłe wyzwanie, a ja miałem sporo pokory i duże zaufanie do gitarzysty, bo jego pomysły były zajefajne. Do tego pozwoliło mi to nauczyć się, że liczy się muzyka ZESPOŁU jako CAŁOŚCI ;)

 

Tak że uważam, że nie ma jednej odpowiedzi w tym temacie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie mam problemów bo w kapelach w których gram po pierwsze są myślący dojrzali muzycy, którzy szanują siebie nawzajem, a po drugie...

Trzeba swoją grą stwarzać pewną aurę autorytetu i charakteru. Jeśli Twoja gra jest nacechowana negatywnymi uczuciami i brakiem przekonania, że to co grasz jest wartościowe, to będziesz jedynie narzędziem dla innych a nie muzykiem z prawdziwego zdarzenia.

 

Ja do spraw kompozycji podchodzę na różne sposoby. Teraz gram w kapeli której cały materiał stworzył wokalista, łącznie z gitarami perkusją itd. Naszym zadaniem jako zespołu jest odtworzyć ten materiał na żywo. Jednak nie staram się tego robić na siłę - pamiętam o fundamentach rytmiki poszczególnych numerów, czasami bardziej o "uczuciu", czy atmosferze czy "barwie" jaką dana piosenka ma jeśli chodzi o rytm i próbuję ją zagrać po swojemu. Czasami to kwestia brzmienia, czasami akcentów.

Czasami ważniejsza jest ogólna znajomość tego, co lubią inni muzycy w zespole. Jeśli znasz ich faworytów to bez problemu znajdziesz w ich wymyślonych partiach te wpływy i będzie Ci łatwiej na nie reagować. Wtedy będą jednocześnie spójne i wyjdą od Ciebie, czyli są Twoje, czyli masz niejako prawo do manipulowania nimi jak sam czujesz.

 

A jeśli pojawiają się zgryźliwe komentarze, czy jakieś inne niewybredne uwagi, to postaw sprawę jasno - albo będzie wzajemny szacunek albo odchodzisz z kapeli.

Najlepiej po prostu ciężko pracować nad swoją grą i osłuchaniem. Jeśli zaczniesz do muzyki innych grać rzeczy, które jednocześnie im pasują a są Twoje i grane z Twoim autorytetem i siłą, to szybko zaczną Cię szanować jako muzyka i dadzą wolną rękę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie czuję się dyskryminowana. Gram w dwóch kapelach, obie mają zupełnie inny system pracy, tj w jednej gitarzysta robi gotowe numery w domu i potem zgrywamy je na próbie, w drugiej pracujemy na próbach nad kawałkami na bieżąco. Czasem oczywiscie zdarzają się sugestie (tu zagraj tak pada kszzzzz ;)) ale nikt mi na siłę nie mówi co i kiedy mam robić. Inna sprawa, że wszyscy się znamy już długo i przyjaźnimy, jeździmy razem na wakacje czy spotykamy się na przysłowiowe jedno z okazją lub bez, a jak się komuś trafią jakieś trudne sprawy to też wie, że na pozostałych może liczyć. Nie chciałabym grać w zespole, w którym kontakt z ludźmi zaczyna się i kończy jedynie na próbach i koncertach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ejjjjjjjjjjjjjj, panie i panowie, to nie tak!

 

Ja nigdy nie czułem sie dyskryminowany :-)

 

Mom zdaniem na "szacunek" w kapeli trzeba sobie zasłużyć

Nie tylko grą, ale charakterem, postawą, a czasem nawet poczuciem humoru

 

Trzeba trzymać się podstawowych zasad:

1. Być punktualnym

2. Być przygotowanym (ćwiczymy materiał w domu, pamiętamy aranże itp)

3. Być trzeźwym (!!!!)

4. Słuchać innych w zespole (innych instrumentów)

5. Mieć własne pomysły aranżacyjne i konsultować je z resztą zespołu

6. Trzymać poziom głośności dostosowany do reszty kapeli

7. Grać równo

8. Mieć odrobine pokory i poczucia humoru wyrażonego autoironią (trzeba mieć dystans do siebie)

 

hey_yoe dopisz jeszcze 2 i będzie 10 przykazań perkusisty ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie ważną mantrą jest że pierw trzeba być dobrym przyjacielem, a potem muzykiem... Bo kiedyś grałem z ludźmi których prawie nie znałem i nie dawało mi to satysfakcji na próbach...

Ale jeśli gram z kumplem który może jest słaby jaki gitarzysta to mogę z nim grać cały dzień :razz: a więc często gdy zaczynam grać w jakiejś kapeli- wcześniej umawiamy się na imprezę, na wspólnym kacu wszyscy są sobie braćmi :lol:

( nie mówię że non stop trzeba chodzić na bani itp. )

Gdy się nawiązuje taką więź każda próba jest satysfakcjonująca, o wiele przyjemniejsza i się nie nudzi....

 

Raz tak miałem że każdy grał, gitarzysta cwaniaka zgrywał, jak coś mówiłem to zaczynał grać, ogólnie łamał zasady które się na ogół przyjmuje.. Wokalista nie wiedział kiedy wejść, ogólnie jako front man nie potrafił zapanować nad tym wszystkim. Powiedziałem im o co chodzi, następnym razem spakowałem się i wyszedłem powiedziawszy że z lamusami nie będę grał :lol:

 

Jako tako to nigdy nie byłem dyskryminowany, bo mam twardy charakter i najwięcej kombinuje. Ale często basiści są spychani na drugi plan.... Dla mnie granie bez basu to jak jedzenie kanapki bez masła, zjeść się da, ale nie do końca smakuje, a niektórzy nawet nie zwracają na to uwagi...

ciężka sprawa... Trzeba się nagłowić aby znaleźć odpowiedni skład na poziomie..

aby ta machina jakoś pracowała

Share this post


Link to post
Share on other sites

Natomiast na mnie mówią czasem "Fuhrer" w moich kapelach :D. Najczęściej ja właśnie kontroluję przebieg pracy na próbach, ostateczną formę kawałków itp. Jeśli ma się pomysł na muzykę i własną wizję - zawsze można się wcisnąć. I oczywiście, niesamowicie pomaga umiejętność grania na innych instrumentach, które są w zespole!

Share this post


Link to post
Share on other sites

grałem już w ok. 10 zespołach, w większości na stałe, inne to czasowe projekty lub "fuchy". Obecnie gram w dwóch różnych kapelach. Jedna to cover-band, założony przeze mnie. Każdy ma inny charakter, słucha czegoś innego itp. itd., ale gra nam się dobrze. A jak się gra nie dobrze, to wystarczy raz ryknąć na resztę i już wszystko idzie jak trzeba. Poza zespołem się kolegujemy, chodzimy do tej samej szkoły, barów etc., więc jest git.

 

Drugi zespół to inna bajka. Wokalista i gitarzysta przynosi gotowe kawałki, nie koleguję się z resztą (ww. lider plus basista) tak bardzo (choć jakbym chciał wyskoczyć na piwko, problemu by nie było, z tym że ja jestem licealistą, a oni o kilka lat starszymi studentami ;) ), ale jest świetnie. Przynoszone przez lidera kawałki - choć zwykle mają dość dokładnie rozpisaną perkusję - gra mi się mega przyjemnie. Co prawda to prosta muzyka (punk) więc dużo do kombinowania nie ma i odpowiadają mi najczęściej przygotowane partie, ale też jak chcę coś zmienić, to nie muszę nawet o tym mówić reszcie - gram jak chcę i dopiero potem mi mówią, czy może być, czy jednak źle im się tak gra. Nigdy się nie zdarzyło, żeby to kogoś innego zdanie odnośnie perkusji było ostatnim - chyba że mi to odpowiadało.

 

W innych składach to różnie bywało - czasem sobie na zbyt wiele pozwalali gitarzyści (ciekawe, że basiści zawsze byli spokojni ;) ), więc musieli szukać innego garowego, ale zwykle bywało ok, szczególnie przy robótkach dorywczych, gdzie już nie było czasu na zmianę perkusisty (Wtedy się dość pilnowali :lol: )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam kilka swoich utworów, ale nie chce przedstawić ich chlopakom, bo pewnie odejde z zespołu jak znajde muzyków o podobnych inspiracjach, a moje pios będą pewnie nadal grali, chyba że by im sie nie podobały:) wole nie ryzykować;)

 

Możecie mi polecic jakiś darmowy program do tworzenia muzyki? Chce moje utwory przedstawic kilku moim znajomym aby ocenili. Wiadomo że żaden program nie odda tego co prawdziwe gitary i bębny, ale chce im przedstawić zarys moich utworów, moje pomysły.

 

Będę wdzięczny za pomoc;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy nachodzi mnie motyw na gitarę, chwytam dyktafon (choćby i ten z komórki), nagrywam, plik podrzucam gitarzyście. Łatwiej jeszcze nie wymyśliłem. ;)

P.S. Oczywiście nie zapominajmy o najstarszej metodzie: wziąć i mu zanucić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam kilka swoich utworów, ale nie chce przedstawić ich chlopakom, bo pewnie odejde z zespołu jak znajde muzyków o podobnych inspiracjach, a moje pios będą pewnie nadal grali, chyba że by im sie nie podobały:) wole nie ryzykować;)

 

Możecie mi polecic jakiś darmowy program do tworzenia muzyki? Chce moje utwory przedstawic kilku moim znajomym aby ocenili. Wiadomo że żaden program nie odda tego co prawdziwe gitary i bębny, ale chce im przedstawić zarys moich utworów, moje pomysły.

 

Będę wdzięczny za pomoc;)

 

Guitar Pro ale tam możesz tylko instrumentalnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...