Jump to content
DOCTOR

Jak to się zwykle robi?

Recommended Posts

W czasie próby (zwłaszcza), lub gigu, kto ma w słuchawkach klika? Tylko bębniarz, czy wszyscy muzycy? A może to indywidualna kwestia? Jak to robicie u siebie??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na ogół tak jest:)

Ja grałem kiedyś numer gdzie klika miała dziewczynka z trójkątem z boku sceny - tak było najwygodniej:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

My gramy tak, że klika mam ja oraz gitarzysta - a to dlatego, że czasem gra sam a mamy sample, które idą w podkładzie, więc musi się z nimi zsynchronizować. Generalnie im więcej osób ma klika tym gorzej - jak ktoś (a zwłaszcza perkusista) się "poślizgnie", to nie wiadomo czy grać pod klika czy pod resztę zespołu. Graliśmy tak kiedyś koncert - wszyscy (nawet wokalista) mieliśmy klika w uszach. Wyszło to tragicznie, graliśmy jak automaty, bo każdy skupiał się tylko na tym, żeby nie zgubić tempa...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Komar

W moich początkach i w pewnych dwóch grupach raz tak było, że klik był włączony dla wszystkich. Nie zdało to egzaminu. Bo nie byłem przyzwyczajony tak grać jak i większość ludzi z którymi grałem nie ćwiczy, ćwiczyła z metronomem. Po 2,3 latach trafiłem do kapeli gdzie oberwało mi się za moje granie i ogarnąłem. Zacząłem grać na każdej próbie z metronomem, było ciężko minęło dużo czasu zanim osiągnąłem zamierzany efekt. Wpływ też może na to miało to, że zainwestowałem między czasie w odpowiednie słuchawki i bardziej zaawansowany metronom. Czasem się robi tak, że nie słyszę danego instrumentu (dźwięki innych plus to, że mam słuchawki), podłączam jak jest czas do metronomu kabel od miksera i tak mi gra się najlepiej. Bo skupiam się wyłącznie na tym co mi idzie w słuchawkach. Mikrofon od wokalisty zbiera przy okazji odrobinę z reszty zespołu wystarczająco na tyle żeby ich słyszeć i grać. Nie trzeba też ściągać non stop słuchawek jak ktoś gada jakieś żarciki czy głupie komentarze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Komar

Cherub WRW-206. Zdecydowałem się na niego, bo chyba już nie pamiętam czy dlatego, że nie był nigdzie dostępny metronom Tamy, czy niższa cena o tym zadecydowała.

Nie pamiętam też czy bardzo porównywałem metronomy.

Cherub ma wejście duży Jack oraz regulator głośności wejścia.

Więc pod ręką mam zawszę co i jak chcę słyszeć czy bardziej klik czy kapelę.

Tego metronomu nie opłaca się zasilać bateriami, od razu mówię zasilacz. Problem z zasilaczem jest taki, że jest "buczenie". Sprawdziłem jeden zasilacz i drugi i zawsze jest te "buczenie", słabo słyszalne (oczywiście jak się nie gra). Przy ćwiczeniach czy grze w ogóle nie słyszalne (może przez to, że sam buczę, bo mam taki tik).

Kumpel powiedział mi o jakiejś nasadce (taka jak jest w kablach od laptopa), ale na razie nie trafiłem na to, zapominam o tym i tak gram. Jest mi i tak bardzo komfortowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz, ja mam Tamę, króra jest naprawdę zajebista jeśli chodzi o funkcjonalność, do tego wydałem na nią kupę kasy, ale po wypadku na nurkach, kiedy pękł mi bębenek, nie mogę jej używać, bo ma taką częstotliwość dźwięku, że nie mogę wyrobić. Chyba ją sprzedam lub wymienię na coś innego. Jako metro używam ipoda i daję go do miksera, ale wolałbym sygnał dać odwrotnie, jak u Ciebie. Czy w tym Cherubie dźwięk klika jest niski, czy raczej wysoki/przenikliwy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Komar
...ale po wypadku na nurkach, kiedy pękł mi bębenek, nie mogę jej używać, bo ma taką częstotliwość dźwięku, że nie mogę wyrobić. [...] jak u Ciebie. Czy w tym Cherubie dźwięk klika jest niski, czy raczej wysoki/przenikliwy?

 

Dobrze, że zapytałeś, poruszyłeś to, bo sam swojego czasu chciałem pytać i pisać na forum o tym. Jak zaczynałem grać metronom+zespół (że tak to określę) to przy saksofonie, puzonie, dwóch gitarach i basie były momenty, że nie dosłyszałem klika lub jak to określiłem zmywał mi się z pewnymi dźwiękami. Używałem Boss DB-30 (wiele przeszedł, mam go do dzisiaj, wożę go w case'ie razem z resztą elektronicznego sprzętu na koncerty), on miał właśnie taki wysoki klik, a raczej pik. Nie wiem czy była opcja zmiany tego, w sensie wysokości, a na pewno nie rodzaju kliku. Zmywało mi się te pikanie, nadal krzywo grałem i żeby sobie pomóc dawałem głośniej i głośniej (ten metronom jest bardzo głośny) aż uszkodziłem sobie chyba lewe ucho. W tym czasie zamiast słuchawek Vic Firtha używałem zwykłych od walkmana na które nakładałem słuchawki BHP czy takie od koszenia trawy. Nie wiem czy nie słyszałem kilka przez pomieszczenie w jakim graliśmy (robił się chaos) czy przez to że musi się człowiek nauczyć grać w ten sposób i musi minąć dużo czasu. Uznałem, że to ważny zakup dla mnie. Więc zmieniłem metronom oraz kupiłem słuchawki. Moje problemy z graniem metronom+plus zespół trochę zmalały, a teraz to nie ma żadnych.

 

Cherub ma 5 opcji kliku, 1 to taki klik jak w metronomie akustycznym, 2 normalny pik, 3 ludzki głos. Dwóch pozostałych zapomniałem. Na początku coś zmieniałem i próbowałem sobie z różnymi stylami. Jednak teraz głownie gram na normalnym piku, a zmieniałem klik jak próbowaliśmy grać jakieś nowe kawałki (używałem tego ostatniego głosu dziecka, w pewien sposób mi to pomogło).

Znalazłem filmik (szkoda, że wcześniej jakoś go nie widziałem przed zakupem), tam są dokładnie pokazane te kliki oraz w sumie cały metronom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

KOMAR, dzięki!

W takich momentach powraca mi wiara w potrzebę istnienia tego forum. W przeciwieństwie do innych chwil, kiedy mam ochotę na pawia. Ale mniejsza z tym. Sprzęt wygląda obiecująco i na pewno wart jest wypróbowania, co niezwłocznie zamierzam uczynić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Komar

Ledwo co, a bym nie zauważył i nie odpowiedział. Tych czarnych Vicków SIH 1. Wiele czytałem przed i po zakupie. Wiele osób polecało inne i używa innych, jakby te Vicki były średnie za taką sumę i szłoby kupić lepsze (o jakość dźwięku). Natomiast mi bardziej chyba zależało na tym by wygłuszyć, wyizolować się. Ja na nie nie narzekam, używałem je w studio, każdy koncert, każda próba. Słuchawki spełniają swoje podstawowe funkcje, a jak ktoś ma wyższe wymagania, to pewnie się na tym zna i wie czego chce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Vicki niewygodne i jakosc dzwieku okropna, te sluchawki nadaja sie tylko i wylacznie do puszczenia sobie klika, ale wyglada sie w nich karykaturalnie ;). Lepiej dobre dokanalowe - tlumia tak samo, lepsza jakosc dzwieku i wyglad ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Komar

Średnio, bo ściskają łeb, że oczy wychodzą, czy średnio jakościowo dźwięku? Ja grywam do normalnych kawałków, podłączony do laptopa, ćwiczę z metronomem, grywałem na prowizorycznym odsłuchu oraz normalnym na scenie. Po 1,5 roku grania nie zamieniłbym ich na inne chyba, że mają takie samo wygłuszenie, ale lepszej jakości dźwięk. Co do ściskania łba, to chyba słuchawki same się ukształtują do czaszki, bo ja zapomniałem dawno że mnie coś uciska, a miewałem przerwy dłuższe w graniu tak, że zakładałem je 1,2,3 razy w miesiącu tylko na próby.

 

Spróbowałbym jedynie do kanałowych tylko ze względu na to że chciałbym czaszką trochę pomachać jak znowu będę mieć długie włosy. To jednak tylko dla zabawy, czy w bardzo prostych kawałkach jak się człowiek nudzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Komar

To musisz szukać. Ja jednak zadowolony jestem, jedynie czego mogę nie słyszeć czasem do centrali, ale to tylko kwestia ustawienia głośności odsłuchu, podkładu. Ja np. nie biorę na odsłuch nigdy perkusji, (wiem pewnie dziwne). ale i tak siebie słyszę i czuje.

Po graniu w studio stwierdzam, że fajnie jak siebie człowiek słyszy i jest taki czad.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja polecam Peltory 2 + pod spód dokanałowe (normalne które używacie na co dzień do słuchania muzyki = dobra jakość dźwięku). Z wyglądu Peltory są chyba identyczne co Vice, a kosztują jakieś 60zł :cool: Macie tłumienie, jakość dźwięku, kasę w kieszeni... i wygląd myszki miki :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie w każdej sytuacji pożądane są słuchawki nauszne. Ja często grywam w garniaku i trochę śmiesznie bym wyglądał. Korzystam z klika jako rozbiegówki. Mam go w jednym uchu a drugim nasłuchuję co gram ja i koledzy. Przy mało zaawansowanych odsłuchach i dynamicznej grze bez naparzania jest OK. Jak sporadycznie gram z większym nagłośnieniem to biorę sobie po trochu na mikser i wtedy słuchawki dokanałowe (zwykłe Philipsa). Dla mnie wystarczające. korzystam z DB30.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby nie kwestie estetyczne, to dobre słuchawki zamknięte byłyby zapewne idealne dla każdego bębniarza, no ale... Ja od bardzo niedawna zapoznaję się z trójdrożnymi monitorami Shure (kupiłem starszy model, używany) i cóż mogę powiedzieć... Szkoda zdrowia na wtykane słuchawki za 50 złotych. Ja dopiero teraz wiem co to jest izolacja od dźwięków otoczenia (w tym bębnów). Cały band, bębny, klik, loop - wszystko do ucha (z dobrym miksem wg własnych oczekiwań) no i cóż... myślę, że będę miał w uszach muzę jak z płyty (no, z takiej nagranej z bardzo słabym bębniarzem :D). Chyba się to sprawdzi, bo już kiedyś na słabych monitorkach brzmienie było całkiem przyzwoite, a co dopiero na porządnym sprzęcie - jeśli kogoś interesuje efekt, to mogę się podzelić wrażeniami ze sztuki w przyszłym tygodniu.

Jakość dźwięku (muzy z płyty) takich zabaweczek jest dla mnie taka sama jak półotwartych niezłych słuchawkach, których używam na co dzień. Izolacja - lepsza niż w dobrze włożonych stoperach. Słuchawki świetnie siedzą w uszach no i wyglądają porządnie. Polecam śledzenie Allegro itd.

O mały włos nie poszedłem w dedykowane słuchawy nauszne (np. Beyerdynamic), ale powstrzymały mnie kwestie estetyczne, chociaż na ich korzyść przemawiało szybkie zdejmowanie i zakładanie - na montaż monitorków trzeba za każdym razem poświęcić chwilkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Razcob, juz raz to pisalem gdzies, ale powtorze :D. Polecam Sennheisery CX400II Precision. Gram w nich na probach i koncertach, uzywam do sluchania muzyki na codzien, we wszystkim sie sprawdzaja, kwestia doboru wkladek (w zestawie dostajesz kilka par - normalne i tlumiace).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na coś się w końcu będę musiał zdecydować... :-)

 

[ Dodano: 25-02-2014, 23:37 ]

Te tłumiące wkładki w Sennheiserach tłumią mniej więcej jak stopery ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...