Jump to content
Peccatricem

Co robicie gdy was to dopada?

Recommended Posts

Często jest tak, że wraca się cholernie zmęczonym do domu, albo po prostu NIE CHCE SIĘ GRAĆ I ĆWICZYĆ na bębnach. Jak wszyscy powinni wiedzieć, trzeba grać systematycznie. Od niechcenia słabo idą ćwiczenia. Miałem taki okres, że ciężko pracowałem i gdy wracałem nie chciało mi się ćwiczyć bo byłem wykończony i marzyłem tylko o łóżku :roll:

Pomyślałem, żeby znaleźć na to sposób. Robiłem se coś do żarcia, ale wtedy byłem jeszcze bardziej leniwy. Teraz wiem, że trochę można zjeść, ale nie objadać się :lol: Muzyka wtedy też mi nie pomagała. Ale dobrym sposobem było obejrzenie kilku filmików z dobrymi pałkerami na yt. To mnie "zagrzewało do walki". No więc siadałem i od niskiego tempa coraz szybciej, a później już ćwiczenia szły i było dobrze. A wy co robicie gdy dopada was niechęć? (Nie mówcie mi, że nie ćwiczycie :evil: przecież trzeba! :shock: )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, Ja zostawiam sobie pada przy łóżku ,

i biorę się na wyrzuty sumienia (oczywiście jeśli niemam czasu wcześniej poćwiczyć ); )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja gdy nie mam weny do ćwiczenia, to po prostu nie ćwiczę. Lepiej grać sobie samemu z siebie na wolno czy do muzyki, niż ćwiczyć na siłę dla samego ćwiczenia.

 

A tak to wybierasz jakiś element, nad którym musisz popracować, przygotowujesz potrzebne materiały i ogrywasz.

Jak ma się plan, to dużo łatwiej się dostosować. Nawet jak będziesz miał poświęcić na te ćwiczenia tylko 20min dziennie.

 

Na mnie bardzo dobrze takie coś podziałało jak ćwiczyłem stopkę, teraz będę do tego wracał, bo musiałem przerwać z pewnych powodów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj, ja ostatnio katuję Pratta i do efektu zadowalającego pracy mam przed sobą pełno. W chwilach zmęczenia po pracy po prostu biorę sobie na tapetę jeden (słownie jeden:) takt z nutek i ćwiczę. Po chwili okazuje się, że w sumie i dwa można zrobić, a najlepiej z trzecim połączyć i ... leci.

W moim przypadku wystarczy więc założenie planu minimum (np jeden takt albo "tylko 5 minut"), który już tak nie przeraża :biggrin: gdy się jest zmęczonym i mam wszystkiego dosyć. W ostateczności można sobie odpuścić, bo czasem po prostu się nie da. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli jestem zmęczony i nie mam siły/ochoty ćwiczyć to po prostu tego nie robię. Lepiej jest ćwiczyć z motywacją i przyjemnością raz na trzy dni, niż codziennie na siłę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A wy co robicie gdy dopada was niechęć?

Idę na piwo i jest pięknie :biggrin:

(Nie mówcie mi, że nie ćwiczycie przecież trzeba! )

Trzeba , to umrzeć kiedyś , a ćwiczyć można i powinno się . Na ćwiczenia "na siłę" szkoda czasu . Lepiej iść na piwo . I jest pięknie :biggrin:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może dopadło Cię wypalenie. Nie pozostaje Ci nic innego jak zrobienie sobie przerwy od grania. Nie powinieneś sie przemęćzac. Polecam 

wakacje

ograniczenie ćwiczeń ( nie ma sensu trenować ponad swoje siły)

Może coś na zmniejszenie stresu?

 

Dobre rezultaty daje Ashwagandha. Sam po niej o wiele lepiej zasypiam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...