Jump to content
Rachey

AKG K518 DJ

Recommended Posts

Zgodnie z obietnicą w innym temacie- krótki "crash-test" owych słuchawek.

 

Po przyjściu i rozpakowaniu przesyłki doznajemy pierwszego zaskoczenia- słuchawki wyglądają na dość... małe -mimo iż nie mam zbyt dużej głowy, słuchawki mam rozsunięte prawie na maksimum (po 9 na 10 możliwych ząbków z obu stron). Dalsze obserwację pudełka i samych słuchawek: w zestawie dostajemy przejściówkę 3,5->6,3mm, pozłacana, wygląda solidnie, skórzane etui z logo AKG i gwarancję.

 

Więc nie zwlekając- podłączamy do źródła muzyki i zakładamy na głowę, i wyczuwamy często powtarzaną wadę tych słuchawek- są ciasne, ściskają głowę tak, że po 15 minutach po prostu ona boli. Na szczęście kilka nocy rozciągania na obudowie komputera wystarczyło, żeby można było słuchać na nich przez dłuższy czas bez narzekania na ból głowy. Rozpoczynamy więc pierwsze testy z muzyką i zgodnie z przypuszczeniami- słyszymy po prostu AKG- dźwięk dobry, nawet bardzo, jednak przebasowiony, co jednak da się załatwić szybkim ustawieniem equalizera i przyciszeniem dolnych częstotliwości o 2-3 dB. Teraz dźwięk jest na prawdę przyjemny dla ucha, a jako, że są to słuchawki zamknięte- wystarczy ustawić go stosunkowo cicho, nie martwiąc się, że dźwięki z zewnątrz będą nam przeszkadzać. Warto zaznaczyć, że do słuchawek nie trzeba niesamowicie dobrej karty dźwiękowej- niektóre słuchawki słabo na nich działają i są ciche, w przypadku K518 DJ problemu tego nie zauważyłem- nawet na leciwym i malutkim odtwarzaczu MP3 (a właściwie ATRAC) nie ma z nimi problemów- przy słuchawkach Creative Fatal1ty (moje poprzednie słuchawki) dźwięk był dużo cichszy niż w przypadku komputera.

 

Jednak, skoro to słuchawki zamknięte, czas rozpocząć testy tłumienia dźwięków z zewnątrz. Pierwszy test, nie planowany, odbył się gdy słuchając muzyki na komputerze zrozumiałem, że znajomy perkusista mnie woła, dopiero kiedy zaczął grać na mojej perkusji. Zabieramy więc słuchawki na krótki spacer po mieście i... słyszymy prawie jedynie muzykę- z całej trasie po mieście przenikały tylko dźwięki golfów i maluchów bez tłumików, pociągu i ruszającego autobusu- resztę tłumiły one bardzo dobrze, aczkolwiek moje miasto nie zalicza się do zbyt hałaśliwych. Skończywszy test na mieście zasiadamy do miejsca, gdzie wykorzystywał słuchawki będę w znacznej mierze- perkusji. Włączamy metronom- żadnych problemów z usłyszeniem klika, a bębny nadal słyszymy stosunkowo dobrze. Jedyne do czego chcę się "przyczepić, to słabo słyszalne crashe- są niesamowicie w ciche przy tłumieniu owych słuchawek; stopkę, werbel tomy i resztę blach słychać dobrze, jednak jak w przypadku wielu słuchawek zamkniętych- bardzo trudno dosłyszeć duszki na werblu czy delikatne uderzanie główką w hi-hat. Nie ominął tych słuchawek często spotykany efekt "polepszeniu brzemienia perkusji"- wszelkie przydźwięki, wysokie alikwoty po prostu giną w tłumieniu, jednak to cecha większości słuchawek zamkniętych/półotwartych. Włączamy podkład muzyczny i lekkie rozczarowanie- trzeba go dać stosunkowo głośno, by dobrze go było słychać, jednak nadal jest to ciszej niż w przypadku dokanałówek (z tego co pamiętam jakieś Sony za 50 zł). Próby jeszcze nie przeżyły- raport zdam w czwartek, albo jeszcze w środę.

 

Na zakończenie ciekawsze spostrzeżenia, wady i zalety słuchawek:

+ stosunek ceny do jakości- widać, że materiały są solidne, pałąk jest metalowy w plastikowej obudowie- będzie spełniał swą rolę nawet jeżeli obudowa pęknie.

+ dobry, aczkolwiek nieco przebasowiony dźwięk.

+ bardzo dobre tłumienie dźwięków z zewnątrz

+ Lekkie i poręczne- można je nieco złożyć

 

- Mocno uciskają głowę- trzeba je najpierw na czymś rozciągnąć

- Bardzo grzeją uszy- czasami po godzinie ma się je całe czerwone i spocone

- nieco niepewnie wyglądająca wtyczka kabla- wg mnie jest strasznie cienka, jednak czy cokolwiek się z nią stanie- czas pokaże

 

* Słuchawki mają długi, wg mnie wręcz bardzo, 2,5 metrowy kabel- dobre gdy mamy mikser gdzieś dalej i chcemy je do niego podłączyć, ale uciążliwe w przypadku codziennego słuchania muzyki, np w drodze do pracy/szkoły/próby

* Słuchawki przez to, że mocno dociskają się do głowy nie mają prawie żadnych szans spaść- przy bieganiu, oraz dość "energicznym" graniu (po prostu headbanging za perkusją) nie zleciały mi dotąd ani razu.

 

Podsumowując- jeżeli zastanawiasz się nad kupnem tych słuchawek- mogę je spokojnie polecić, gdyż są warte swojej ceny, która wg mnie nie jest nazbyt wygórowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dogrzałeś je? Ja mam ten model w wersji LE i po dogrzaniu bas jest w sam raz. Słucham na nich zarówno dnb jak i jazzu i brzmienie zawsze wychodzi bardzo ładnie. Z perkusją nie próbowałem bo mam inne, ale nie uważam, żeby tłumiły wystarczająco aby można było uznać to za zdrowe dla uszu. Dla mnie to przede wszystkim wszechstronne, bardzo dobrze jak na tą cenę brzmiące słuchawki do słuchania na codzień. Świetnie sprawdzają się podczas podróż pociągiem jak podczas chodzenia po mieście.

 

Do biegania i "energicznego grania" nie polecam z prostego powodu- żal byłoby zalewać potem takie słuchawki. Do biegania mam najtańszy model, bo mi nie szkoda wtedy jak się rozwalą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, ale po przeczytani cóż to takiego, chyba spróbuję- napisz jak je dogrzewałeś itp, bo o takim czymś akurat nie miałem pojęcia.

 

A co do biegania itp- są to moje jedyne słuchawki, które się do tego nadają- mam stosunkowo małą małżowinę uszną i douszne zawsze mi wypadają, a bez przesady, na uszach się aż tak nie pocę :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kup sobie słuchawki na pałąku tylnym. Nawet nie chodzi o pocenie się na uszach tylko w ogóle.

Dogrzewanie to po prostu puszczenie słuchawek na kilkadziesiąt godzin, żeby się rozegrały. Nie wiem jak długo je masz, ale u siebie zauważyłem różnicę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuchawki puściłem właśnie, niech sobie grają trochę, a co do kupna innych- może, gdyby mi rosły pieniądze na drzewie, to bym mógł, bo tak to mam jedynie te słuchawki, dokanałówki sony, które mają niesamowicie krótki kabel (z 10cm?) i jakieś takie no-name za kilka złotych zapasowe. Jak na razie zbieram na twina, a z tych słuchawek jestem zadowolony.

 

 

A co do tematu:

Jutro postaram się wrzucić zdjęcia, a w środę/czwartek relacja z próby.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do wygrzewania, np. słuchawki Grado ludzie rozgrzewają od 300 do nawet 1000h więc różnica jest kolosalna. Natomiast tak czy inaczej bas jest zbyt duży w K518, ale da się to małym kosztem poprawić. Wystarczy zmienić fabryczne gąbki z nad przetworników na jakieś inne (podobno najlepiej grają gąbki, które wyściełają zegarki casio). Pozdro!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety- testów z próby nie będzie, gdyż pieprzony kot przegryzł mi kabel lewej słuchawki. Słuchawki będą re-kablowane, ale na razie nici z testu.

 

Wniosek na dziś:

 

- Mało trwały kabel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

seria DJ AKG charakteryzuje się tym ze jest dla DJ - będzie cisnąć - taką ma misję - polecam serie STUDIO. Generalnie AKG mają podkręcony bass - co bywa irytujące. Moja refleksja - dla siebie pograć - jak najbardziej - jest soczysto, natomiast jak do konkretniejszej pracy to nie bardzo. Oczywiscie, mozna się ich nauczyc, ale ... no wlasnie . pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam zamiar kupić sobie te słuchawki, z przeznaczeniem na bardzo długie grania (wesela, jako odsłuch) I zastanawiam się czy nie będą mnie uwierać z góry, tz łączenie 2 słuchawek jest wykonane z plastiku, nie ma żadnej gąbki...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prędzej same małżowiny, bo musiałbyś mocno je przycisnąć do ucha, żeby się sprawdziły jako odsłuch koncertowy. Lepiej wydać pieniądze na słuchawki dedykowane do takich akcji, bo to są słuchawki do słuchania codziennego i dla DJ domorosłych, ale nie nadają się do grania live z dwóch powodów:

1. Krótki kabel

2. Wątłe połączenie jacka (nie nadaje się po prostu do ostrych warunków live)

3. Krótki kabel (niemiłosiernie krótki- sięga od głowy do kieszeni w spodniach i to właściwie maks jego możliwości).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli tak jest to rzeczywiście super. Natomiast tak czy siak sprawdziłbym połączenie jacka z kablem. Po prostu może to być zbyt liche do koncertowania, chociaż być może w LE też są one słabsze od normalnej edycji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ci powiem, ze te sluchawki w ogole sie na odsluch nie nadaja. Ty potrzebujesz czegos naturalnego, wiernie oddajacego dzwieki, a to sa sluchawki nastawione na fun, nie na naturalnosc.

 

Mnie uwieral palak oraz po jakims czasie pady, sluchawki sa uwazane za bardzo niewygodne, nie bez powodu.

 

Ogolnie rzecz biorac (slowo do wlascicieli) tego sie sluchac nie fa na fabrycznych gabkach, bass zjada cala reszte pasma. Najlepiej brzmia podobno na gabkach z zegarkow Casio costam, ale nie probowalem. Dla mnie nawet bez zadnych gabek to byla kupa basu i nic wiecej. Za ta cene sa teraz lepsze sluchawki. Pierwsze lepsze Shure 240.

 

>>> powyzsza opinia jest w 100% subiektywna <<<

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ci powiem, ze te sluchawki w ogole sie na odsluch nie nadaja. Ty potrzebujesz czegos naturalnego, wiernie oddajacego dzwieki, a to sa sluchawki nastawione na fun, nie na naturalnosc.

 

Niby tak, ale chodzi tu jeszcze o tłumienie z zewnątrz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja sie nie zgodzę. Mam te słuchawki kupę czasu, rozgrzały się, dostały nowe gąbki (nie casio, ale zastanawiam się nad nimi), rekablowanie, na komputerze ustawiłem sobie pod nie equalizer (troszke mniej basów, więcej środka, wysokie zostają jak były) i to na prawdę dobre słuchawki- używałem jako odsłuch basu, jako odsłuch gitary, do metro, do podkładu i oczywiście do codziennego słuchania muzyki i jestem na prawdę zadowolony- w dodatku szukałem sluchawek zamkniętych, w których da się WYGODNIE chodzić i nie zakrywać nimi pół głowy- owszem, w AKG pałąk na początku solidnie uwiera, ale polecam zostawić na dzień-dwa rozciągnięte o obudowę komputera- teraz mogę godzinami słuchać muzyki, a w zimie to po prostu idealne nauszniki :lol:

Shurów 240 nie słyszałem, więc dźwiękowo porównania nie mam. Jak będę miał gdzieś okazję to chętnie posłucham czegoś na nich- zwyczajowo różne gatunki muzyki co by sprawdzić jak się w czym sprawują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

MOstry - do prac studyjnych i tak chyba lepsze są monitory (chyba, że mówisz o słuchawkach dla muzyków). Osobiście nie miałbym nic przeciwko takiemu odsłuchowi w studio. Za dużo basów? Po prostu odejmij w eq...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shalaq, po to zostaly stworzone sluchawki tzw. monitory. One nie nazywaja sie tak dla szpanu, tylko dlatego, ze wiernie oddaja dzwiek oraz tlumia dzwieki zewnetrzne (w wiekszosci).

 

@ Rachey, nie mowie ze zlosliwosci, ale do funkcji odsluchu wybrales jedne z najgorszych sluchawek na rynku. One sa jak okulary z zoltymi szklami. Nie dziw sie, ze wszystko zolte...

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

MOstry: Nie oszukujmy się, to nie słuchawki przeznaczone do studia, a w dodatku za tą cenę nie można wymagać od nich idealnego odwzorowania dźwięków. Stwierdzam po prostu, że słuchawki nadają się jako ochrona słuchu i jako słuchawki do klika/podkładu na próbach/ćwiczeniach, a przy okazji są niezłymi słuchawkami do codziennego użytku, jeżeli komuś nie przeszkadza dłuższy kabel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...